Wiemy ,że fotografia to inaczej malowanie światłem. My tym razem wzięliśmy to dosłownie i połączyliśmy rysunek z fotografią. Dzieci uznały te zajęcia za najlepsze jakie miały dotychczas. Rzeczywiście ich entuzjazm był przeogromny a pomysły się nie kończyły. Wystarczyło, że zgasiłam światło i dałam im różne światełka do ręki. Ustawiłam aparat, z długim czasem ekspozycji, przynajmniej 10s i reszta sama się potoczyła. Im bardziej kolorowe i różnorodne światełka, tym ciekawsze efekty uzyskiwaliśmy.

[nggallery id=176]